Andrzej Stękała

przez kody promocyjne z by kody promocyjne

Wielu fanów skoków narciarskich przez długi czas nie wiedziało, kim jest Andrzej Stękała. Polak - wraz z początkiem sezonu 2020/2021 - przebojem wdarł się do światowej czołówki. Sam jednak wielokrotnie podkreślał, że niewiele brakowało, a zakończyłby karierę kilka lat wcześniej. Skąd wziął się jego upór? Który z trenerów miał największy wpływ na jego przemianę? Czy cały jego świat “kręcił się” wokół skoków? Poznajcie krótką historię Andrzeja Stękały.

1. Późny, międzynarodowy debiut

Trzeba przyznać, że Andrzej Stękała - jak na skoczka, który przebił się do światowej czołówki - bardzo późno zadebiutował w zawodach na najwyższym poziomie. Dopiero po ukończeniu 18. roku życia zaczął startować w konkursach organizowanych przez FIS. Pierwszy poważny sprawdzian czekał go w lecie 2014 roku. Wtedy to Stękała zadebiutował w konkursie Letniego Pucharu Kontynentalnego.

W zawodach rozgrywanych na skoczni w czeskim Frenstacie, Andrzejowi Stękale przypadł plastron z numerem “23”. Młody skoczek oddał bardzo dobry skok - lądował na 97. metrze i z notą 113.8 punktu mógł walczyć o wynik w pierwszej “10” zawodów. Niestety - konkurs okazał się dla niego pechowy. Polak został zdyskwalifikowany za nieprzepisowy sprzęt. Oprócz niego, sędziowie wykluczyli również Kevina Bicknera.

Dzień po feralnych wydarzeniach, zawody LPK ponownie odbyły się na tej samej skoczni. Tym razem, Andrzejowi Stękale udało się zapunktować. Skoczek zakończył zawody na 16. miejscu, dzięki czemu zdobył swoje pierwsze punkty do klasyfikacji Letniego Pucharu Kontynentalnego 2014. W tej samej edycji wystąpił jeszcze w dwóch konkursach - w Trondheim zajął 38. oraz 17. miejsce.

Andrzej Stękała Historia

2. Mistrzostwa Świata Juniorów i debiut w Pucharze Świata

Sezon 2014/2015 Andrzej Stękała rozpoczął od rywalizacji w konkursach trzeciej rangi (FIS Cup). Do Pucharu Kontynentalnego wrócił na początku 2015 roku, kiedy to wystąpił podczas weekendu w Planicy. W lutym tego samego roku wystartował również na mistrzostwach świata juniorów, które odbywały się w kazachskich Ałmatach. Indywidualnie nie zawojował zawodów - Stękała zajął 18. pozycję. Jednocześnie dostał szansę występu w konkursie drużynowym, w którym - razem z Krzysztofem Leją, Adamem Rudą oraz Przemysławem Kantyką - zajął 4. lokatę.

Do końca sezonu, Stękała występował w zawodach Pucharu Kontynentalnego. Polakowi udało się nawet raz wskoczyć na podium. Stało się to w Niżnym Tagile, gdzie zajął 2. miejsce. Wtedy to przegrał jedynie z Anże Semeniciem. Co ciekawe, w klasyfikacji zawodów wyprzedził wówczas Daniela Andre Tande, Dawida Kubackiego czy Karla Geigera.

Mimo słabych występów w Letnim Pucharze Kontynentalnym, Stękała udanie rozpoczął kolejny sezon zimowy. Na początku kampanii wygrał swoje pierwsze zawody LPK. Stało się to w norweskiej Renie, 11 grudnia 2015 roku, gdzie pokonał Halvora Egnera Graneruda oraz Tilena Bartola. W konkursie wystąpili również Karl Geiger czy Markus Eisenbichler. Podczas tego samego weekendu (dwa dni później) zajął jeszcze 2. miejsce, a także… został zdyskwalifikowany za nieprzepisowy sprzęt. Co ciekawe, w konkursie, w którym Stękała został wykluczony… prowadził po pierwszej serii zawodów. Weekend w Renie po raz pierwszy - w tak znacznym stopniu - pokazał, że Polak dysponuje dużym potencjałem. Dzięki znakomitym wynikom, został powołany przez Łukasza Kruczka do pierwszej reprezentacji Polski na zawody w Engelbergu. Tam jednak Stękała nie poradził sobie najlepiej. Skoczek zajął odpowiednio 27. oraz 38. miejsce. Na kolejny weekend zmagań powrócił do Pucharu Kontynentalnego.

Andrzej Stękała Sukcesy

Mimo to, w 2016 roku zawitał jeszcze do pierwszej kadry. Wystąpił nawet w konkursie drużynowym w Zakopanem, gdzie razem ze swoimi kolegami z drużyny stanął na najniższym stopniu podium. Pod koniec sezonu uzyskał także świetny wynik na zawodach w Trondheim. Stękała zajął 6. miejsce w konkursie rozgrywanym na skoczni Granasen. Łącznie udało mu się uzyskać 105 punktów w swoim pierwszym, niepełnym sezonie w zawodach najwyższej rangi.

3. Kadra Horngachera i trudne chwile Stękały

Przed sezonem 2016/2017 kadrę polskich skoczków objął Stefan Horngacher. Jak się później okazało - nie była to dobra informacja dla Andrzeja Stękały. Po słabych występach w Letnim Grand Prix oraz Letnim Pucharze Kontynentalnym, Polak wrócił do kadry B i do zawodów drugiej rangi.

W nich, Stękała był cieniem zawodnika z poprzednich dwóch kampanii. W sezonie 2016/2017, Stękała ani razu nie zameldował się w czołowej “10” zawodów Pucharu Kontynentalnego. Występy w kolejnych miesiącach również nie były obiecujące. Pierwsze oznaki, że Stękała może wrócić do dobrej dyspozycji można było dostrzec pod koniec 2018 roku, kiedy to zajął 4. miejsce w zawodach w Ruce. Do końca sezonu 2018/2019 jeszcze kilkakrotnie meldował się w pierwszej “10” zawodów PK. Podczas finałowego weekendu w Czajkowskim dwukrotnie uplasował się na drugim miejscu. Dobrą dyspozycję utrzymał także w Letnim Pucharze Kontynentalnym.

Przez ten czas, występy na skoczni łączył z pracą w “Chacie Zbójnickiej”, gdzie był kelnerem. Stękała niejednokrotnie podkreślał, że występując na niższych szczeblach nie mógł liczyć na godziwe pieniądze, wobec czego musiał w inny sposób zarobić na swoje utrzymanie. W pewnym momencie myślał nawet o zakończeniu kariery. Od tego pomysłu cały czas “odciągał” go Maciej Maciusiak. Polski szkoleniowiec - mimo słabszych momentów Stękały - ciągle wierzył w jego umiejętności.

Andrzej Stękała Skoczek

4. Przywrócona wiara

Po kilku latach pracy w Polsce, Stefan Horngacher nie przedłużył wygasającego kontraktu i przeniósł się do Niemiec. W 2019 roku, na stanowisku zastąpił go Michał Doleżal. W pierwszym sezonie swojej pracy, tylko kilka razy dał Stękale możliwość zaprezentowania się w zawodach Pucharu Świata. Polak nie zajmował w tych konkursach wysokich lotach, jednak cały czas startował w Pucharze Kontynentalnym. Tuż po zakończonym sezonie 2019/2020, Stękała kontynuował ciężką pracę, a jej pierwsze efekty można było zauważyć już w pierwszych konkursach kolejnej kampanii.

Podczas inauguracyjnych zawodów w Wiśle, Andrzej Stękała zajął 19. pozycję. Po konkursie przyznał, że jest bardzo zadowolony z wyniku - tym bardziej, że został on osiągnięty w zawodach najwyższej rangi. Co ciekawe, później było już tylko lepiej. Dobre występy w kolejnych konkursach spowodowały, że Stękała został wybrany do drużyny, która udała się na Mistrzostwa Świata w lotach do słoweńskiej Planicy. Tam, Andrzej Stękała indywidualnie zajął 10. pozycję. Gdy wydawało się, że lepiej być nie może - skoczek dostał szansę występu w zawodach drużynowych. 13 grudnia 2020 roku, Polska drużyna w składzie: Andrzej Stękała, Kamil Stoch, Piotr Żyła oraz Dawid Kubacki zajęła trzecie miejsce i zdobyła brązowy medal Mistrzostwa Świata w lotach narciarskich. Tuż po zakończeniu konkursu, Andrzej Stękała nie krył wzruszenia w rozmowach z mediami.

Koledzy mnie wspierają. Dzisiaj nie chcę nic mówić o skokach, tylko wszystkim podziękować. - Andrzej Stękała po konkursie drużynowym MŚ w lotach narciarskich, źródło: Eurosport/TVN

Andrzej Stękała został nagrodzony za swój upór - i to w najlepszy możliwy sposób. Jakby tego było mało - w lutym 2021 roku spełnił kolejne swoje marzenie: stanął na podium zawodów Pucharu Świata. Warto dodać, że zrobił to w konkursie rozgrywanym na "polskiej ziemi". Podczas weekendu PŚ w Zakopanem, Andrzej Stękała zajął w jednym z konkursów 2. miejsce. Przegrał jedynie z Ryoyu Kobayashim - o zaledwie 0,3 punktu!

5. “Nigdy się nie poddawaj”

Historia Andrzeja Stękały pokazuje, że nigdy nie warto się poddawać. Co prawda, miał on chwile zwątpienia, jednak byli przy nim ludzie, którzy cały czas w niego wierzyli - rodzina, przyjaciele, a także Maciej Maciusiak. To ich wsparcie spowodowało, że Stękała wciąż jest skoczkiem narciarskim. Polak na każdym kroku podkreśla jak dużą rolę odegrali oni w jego karierze sportowej. A to przecież nie jest koniec. Andrzej Stękała już kilkukrotnie pokazał, że stać go na “wielkie rzeczy”. Jest on też idealnym przykładem dla młodych zawodników. Cierpliwość i ciężka praca - te dwa określenia doskonale opisują Andrzeja Stękałę.

Komentarze (0)
Graj odpowiedzialnie